Wegańskie makaroniki na różowo

Do sesji wykorzystano produkty marki

DUKA

Zdania o tym, czy makaroniki (czyli macarons) pochodzą z Francji czy z Włoch są podzielone. Ja zajadalam się nimi we Włoszech, gdzie tradycja robienia słodyczy z wykorzystaniem migdałów i piany z białek sięga XIII wieku, więc uznajmy, że mój przepis będzie miał typowo włoskie, wyspiarskie inspiracje. Jedno jest pewnie, niezależnie skąd pochodzą, są obłędnie pyszne. Pewne jest też to, że są robione z białek, więc czy da się zrobić makaroniki w wersji wegańskiej? Da! to kolejny przepis, gdzie piana ubita z wody po cieciorce działa cuda. Od dziś mozecie się cieszyć cudownie wegańskimi, kolorowymi makaronikami! Na różowo i na zdrowie.

– ok.  45 min – kilkanaście sztuk

SKŁADNIKI

150 ml wody z puszki po cieciorce
200 g mąki migdalowej
200 g cukru pudru
200 g cukru do wypieków
60 ml wody
odrobinę barwnika spożywczego

WANILIOWE
1/2 puszki mleka kokosowego
pół szklanki cukru pudru
łyżeczka ekstraktu z wanilii

CZEKOLADOWO-KAWOWE
200 g gorzkiej rozpuszczonej czekolady
100 ml mocnej kawy

PRZYGOTOWANIE

      1. Wodę z cieciorki ubijamy na sztywno. Dodajemy wcześniej wymieszaną mąkę migdałową z cukrem pudrem.
      2. Całość dokładnie łączymy w mikserze, a następnie dzielimy mase na pół. Żeby otrzymać dwa kolory makaroników do jednej porsji dodajemy szczyptę barwnika, do drugiej dwie.
      3. Tak przygotowaną masę umieszczamy w rękawie cukierniczym i porcjujemy na blasze wyłożonej papierem.  Formujemy regularne kułeczka rękaw trzymając pod kątem prostym. To samo robimy z drugą częścią masy. zachowujemy ok 2 cm odstępu pomiędzy kółeczkami.
      4. Blachę z makaronikami odstawiamy na około 30 minut. W tym czasie możemy przygotować nadzienia.
      5. Składniki kremów dokładnie mieszamy i wstawiamy do lodówki aż się schłodzą. 
      6. Makaroniki wkłądamy do piekarnika rozgrzanego do 140 stopni na 15 minut. Zdejmujemy z papieru gdy już przestygną.
      7. Wypełniamy makaroniki nadzieniem przy pomocy rękawa cukierniczego lub łyżeczki. Przykrywamy drugim makaronikiem i lekko dociskamy. 

 

Avatar

Karolina Piwowar

Ja. Karolina. Prawie weganka. Straszna gaduła.
Moja kuchenna przygoda zaczęła się od tego, że jako dziecko uwielbiałam się pobrudzić. Z podwórka przeniosłam to do kuchni i właśnie takie spontaniczne gotowanie uprawiam po dziś dzień. Jest wesoło, jest też zdrowo i sezonowo, prawie wegańsko i bezglutenowo.
Jeśli nie gotuję to najpewniej pakuję plecak i snuję marzenia o tym, że jak dorosnę, to zostanę zawodowym włóczęgą.

Odwiedź bloga
Wszystkie przepisy autora

+ Brak komentarzy

Dodaj swój komentarz