Lekkie wiosenne sajgonki z pieczoną marchewką i fasolką

Do sesji wykorzystano produkty marki

DUKA

Szybko i „same” się robią, idealnie mieszczą się w lunchboxie i sprawdzają się nawet w trudnych warunkach – ja zabrałam je ostatnio na konferencję, gdzie na jedzenie było 5 minut w dodatku gdzieś w rogu, na kolanach. Sprawdziły się doskonale. Idealne marcowe danie, już czuć w nim wiosnę, ale jeszcze trochę zimowo można się najeść:)

– ok. 50 min   – 2 porcje

Składniki

5 średnich marchewek
szklanka ciętej zielonej fasolki szparagowej (w zimę używam mrożonej)
pół opakowania makaronu ryżowego (szerokie wstążki)
papier ryżowy
ząbek czosnku
1/2 papryczki chili
garść świeżej kolendry
2 łyżki sezamu
1 łyżka miodu
3 łyżki sosu sojowego
3 łyżki oleju roślinnego
1/2 łyżeczki mielonego imbiru

Wykonanie

  1. W misce przygotowuj marynatę: wymieszaj sos sojowy z olejem, mielonym imbirem, miodem oraz czosnkiem.
  2. Marchewkę obierz i pokrój w cienkie słupki – powinny rozmiarem przypominać fasolkę.
  3. Piekarnik nagrzej do 180st – termoobieg. Warzywa wymieszaj z przygotowaną wcześniej marynatą, posyp sezamem, wymieszaj i przełóż na blachę do pieczenia – pozostałą na dnie miski marynatę zostaw na później. Wstaw do piekarnika i piecz około 30 minut – aż marchewki będą miękkie i zarumienione.
  4. Przygotuj makaron ryżowy zgodnie z instrukcją na opakowaniu (na koniec przelej go zimną wodą)
  5. Przygotuj papier ryżowy i posiekaj drobno 1/2 papryczki chili
  6. Upieczone i nieco przestudzone warzywa wymieszaj z pokrojonym chili. Makaron ryżowy wrzuć do miski z pozostałością marynaty i wymieszaj
  7. Przygotuj sajgonki – namocz papier ryżowy, następnie na każdy arkusz nakładaj trochę makaronu, marchewek, fasolki, posyp kolendrą i zawijaj.
  8. Sajgonki podaj posypane kolendrą i świeżym chili, możesz też zrobić sos – taki sam jak marynata, lub wykorzystać ulubiony – np sos chili.

DSC_0909cdwm

DSC_0888cdwm

 

Avatar

Katarzyna Jaśkiewicz

Kasia Smocza Matka – matka wariatka 4 kotów zawsze pod prąd i zawsze odwrotnie niż inni, kupować wolę deski i talerzyki do kuchni niż ciuchy. Uwielbiam kuchnię szybką, prostą, chociaż potrafię też spędzić cały dzień na gotowaniu. Gdybym miała wybrać ulubionego kucharza celebrytę byłby to Jamie Oliver za podejście, uśmiech i radosne rzucanie jedzenia na talerze, bo dla mnie w kuchni najważniejsza jest zabawa.

Odwiedź bloga
Wszystkie przepisy autora

+ Brak komentarzy

Dodaj swój komentarz