Wegańskie muffiny „jajeczne” z ciecierzycy, z jarmużem i warzywami

Do sesji wykorzystano produkty marki

DUKA

Niedzielne śniadanie kojarzy Ci się z jajkami? To co w takim razie jedzą weganie? Jeśli znudziła Wam się popularna tofucznica, która stanowi całkiem niezłą opcję śniadaniową dla osób, które nie jedza nabiału, to mam dziś dla was nowy pomysł na wegańskie muffiny, które smakiem i konsystencją bardzo przypominają te tradycyjne, jajeczne. Opcja wytrawna, z jarmużem pomidorami i oliwkami oraz wegańskim parmezanem.

– ok. 40 min – 6 muffinów

SKŁADNIKI

1 szklanka mąki z ciecierzycy
1/2 szklanki mleka kokosowego
3/4 szklanki wody
3 łyżki płatków drożdżowych
2 łyżki oliwy
1 i 1/2 łyżki octu jabłkowego
1 łyżka musztardy
1/2 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki czosnku granulowanego
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
sól i pieprz do smaku
opcjonalnie szczypta chilli

1-2 garści jarmużu
1 pomidor
1 cebulka dymka
10-12 czarnych oliwek
1 łyżka oliwy
opcjonalnie vegański parmezan

PRZYGOTOWANIE

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 200 stopni. W tym czasie lączymy mąkę, mleko kokosowe oraz wodę w jednorodną masę. Dodajemy przyprawy i pozostałe składniki (płatki drożdżowe, proszek do pieczenia) i dokładnie mieszamy. Na rozgrzanej patelni z oliwą rumienimy pokrojoną drobno cebulkę, a następnie dodajemy jarmuż, pokrojone w drobną kostkę pomidor oraz oliwki. Formę na muffinki wykładamy papierem do pieczenia i wykładamy w nie kolejno warstwę masy z ciecierzycy i warstwę przygotowanych wcześniej warzyw. Tą kolejność powtarzamy w zależności od głębokości foremki, tak by na wierzchu pozostala warstwa warzyw. U mnie były to dwie porcje masa + warzywa. Tak przygotowane muffiny pieczemy w piekarniku przez około 25 minut. Podeajemy na ciepło oprószone wegańskim parmezanem.

Avatar

Karolina Piwowar

Ja. Karolina. Prawie weganka. Straszna gaduła.
Moja kuchenna przygoda zaczęła się od tego, że jako dziecko uwielbiałam się pobrudzić. Z podwórka przeniosłam to do kuchni i właśnie takie spontaniczne gotowanie uprawiam po dziś dzień. Jest wesoło, jest też zdrowo i sezonowo, prawie wegańsko i bezglutenowo.
Jeśli nie gotuję to najpewniej pakuję plecak i snuję marzenia o tym, że jak dorosnę, to zostanę zawodowym włóczęgą.

Odwiedź bloga
Wszystkie przepisy autora

+ Brak komentarzy

Dodaj swój komentarz