Jesienne sałatki w wersji na ciepło

Do sesji wykorzystano produkty marki

DUKA

Uwielbiam sałatki, dlatego gdy pogoda za oknem nie domaga ja się nie poddaję i wymyślam ich jesienne wersje na ciepło. założenie jest proste, nadal lekko, sezonowo, ale nieco bardziej pożywnie i rozgrzewająco. Przygotowałam dla Was dwa takie przepisy. Pierwszy z nich to sałatka z moja ukochaną kaszą gryczaną, z dodatkiem brukselki, jabłka i suszonej żurawiny. Druga propozycja to coś dla fanów jarmużu, który wraz z brązowym ryżem, kozim serem oraz migdałami tworzy ciekawe, pożywne połączenie.

– 20 min   – 4 porcje

SKŁADNIKI

150 g kaszy gryczanej
20 brukselek
2 jabłka
garść suszonej żurawiny
masło klarowane
oliwa
sól i pieprz do smaku

300 g jarmużu
100 g ryżu
ser pleśniowy, kozi w formie rolady
migdały
2 ząbki czosnku
sok z połowy cytryny
masło klarowane
oliwa
szczypta soli i świeżo mielony pieprz do smaku

Sałatka z kasza gryczaną

  1. Kaszę gryczaną przygotowujemy na sypko zgodnie z przepisem na opakowaniu
  2. W tym czasie obieramy brukselkę i dusimy ją na patelni z dodatkiem masła przez ok. 8 minut, powinna pozostać lekko chrupiąca
  3. Jabłka kroimy na ćwiartki, wykrawając pestki, a następnie każdą z ćwiartek ponownie na 3-4 części
  4. Gdy kasza jest już gotowa, dodajemy do niej brukselkę, jabłka oraz garść żurawiny
  5. Doprawiamy pieprzem, sola i oliwą

Sałatka z jarmużem

  1. Ryż przygotowujemy na sypko zgodnie z przepisem na opakowaniu
  2. Jarmuż siekamy wykrawając z niego twarde części łodygi
  3. Na patelni z dodatkiem masła klarowanego rumienimy posiekany czosnek, dodajemy jarmuż i blanszujemy przez ok. 8 minut
  4. Tak przygotowany jarmuż zdejmujemy z patelni i skrapiamy cytryną
  5. Dodajemy ryż oraz ser kozi pokrojony w plasterki (powinny się lekko topić od ciepła jarmużu)
  6. Podajemy z migdałami skropione oliwą oraz doprawione solą i pieprzem

Karolina Piwowar

Ja. Karolina. Prawie weganka. Straszna gaduła.
Moja kuchenna przygoda zaczęła się od tego, że jako dziecko uwielbiałam się pobrudzić. Z podwórka przeniosłam to do kuchni i właśnie takie spontaniczne gotowanie uprawiam po dziś dzień. Jest wesoło, jest też zdrowo i sezonowo, prawie wegańsko i bezglutenowo.
Jeśli nie gotuję to najpewniej pakuję plecak i snuję marzenia o tym, że jak dorosnę, to zostanę zawodowym włóczęgą.

Odwiedź bloga
Wszystkie przepisy autora