Wegeburgery portobello z dyniowym pesto

Do sesji wykorzystano produkty marki

DUKA

Jesień, to czas, kiedy w mojej kuchni wszystko kręci się w okół dyni. Dziś proponuję Wam dynię w wersji „na luzie”, idealną na piątkowe spotkania z przyjaciółmi. Na taką okazję zawsze sprawdzają się burgery. Tym razem wyjątkowo jesienne, bo pod dyniowym pesto znalazła się grillowana pieczarka portobello. Smaków dopełnia wytrawny ser pleśniowy i sos ze słodkich daktyli.

– 30 min   – 4 porcje

SKŁADNIKI

4 pełnoziarniste bułeczki
1 dynia hokkaido
4 pieczarki portobello
150 g sera pleśniowego
100 g daktyli
1/2 łyżeczki płatków chilli
1 łyżeczka musztardy
świeży tymianek
różowy pieprz
sól i świeży mielony pieprz do smaku
masło klarowane do smażenia

Burgery

  1. Dynię dzielimy na pół, wydrążamy pestki i pieczemy w piekarniku nastawionym na 180 stopni przez ok. 20 min
  2. W tym samym czasie zalewamy daktyle gorącą wodą i odstawiamy na ok 15-20 min, a następnie odcedzamy i połowę z nich miksujemy na gładko z musztardą, tak żeby uzyskać konsystencję sosu (w razie potrzeby dodajemy wodę)
  3. Z gotowej dyni wydrążamy miąższ i blendujemy go wraz z chilli, dodając pieprz i sól
  4. Pieczarki portobello grilujemy na maśle przez ok. 5 minut, pod koniec grillowania kładziemy na każdej plasterek sera pleśniowego, przykrywamy i grillujemy jeszcze ok. 1 minuty, ser powinien się delikatnie roztopić
  5. Bułki kroimy na pół i podgrzewamy w piekarniku przez ok. 5 minut w temperaturze 160 stopni
  6. Kiedy wszystkie składniki są już gotowe składamy burgery wykładając po kolei na spodnią część bułki: dyniowe pesto, pieczarkę portobello wraz z serem, 2-3 daktyle
  7. Całość polewamy sosem, dodajemy świeży tymianek, kilka ziarenek różowego pieprzu i przykrywamy górną warstwą bułki

Avatar

Karolina Piwowar

Ja. Karolina. Prawie weganka. Straszna gaduła.
Moja kuchenna przygoda zaczęła się od tego, że jako dziecko uwielbiałam się pobrudzić. Z podwórka przeniosłam to do kuchni i właśnie takie spontaniczne gotowanie uprawiam po dziś dzień. Jest wesoło, jest też zdrowo i sezonowo, prawie wegańsko i bezglutenowo.
Jeśli nie gotuję to najpewniej pakuję plecak i snuję marzenia o tym, że jak dorosnę, to zostanę zawodowym włóczęgą.

Odwiedź bloga
Wszystkie przepisy autora

+ Brak komentarzy

Dodaj swój komentarz