Galaretka kawowa na mleku migdałowym

Do sesji wykorzystano produkty marki

DUKA

Jednym z moich ulubionych napojów jest latte na mleku migdałowym. W upalny dzień z kostkami lodu smakuje dobrze jak nic innego. Pomyślałem sobie — czemu nie spróbować podać go w formie lekkiej galaretki, ozdobionej czapą z bitej śmietany i zaserwować z jakimiś sezonowymi owocami. Wyszedł fajny orzeźwiający  i pobudzający do działania deser, który idealnie sprawdzi się w tak gorący dzień, jak dzisiaj. Oczywiście przepis możecie potraktować jako inspirację i przygotować taką galaretkę kawową z użyciem mleka kokosowego lub tradycyjnego. Myślę również, że fantastycznie sprawdzi się tutaj niesłodzone mleko skondensowane — sam mam już ochotę zrobić alternatywną wersję. 😉 Żelatynę w wersji wegańskiej można oczywiście zastąpić agarem. A i jeszcze jedna ważna informacja — koniecznie wykorzystajcie jakąś dobrą kawę (najlepiej z lokalnej palarni)  i niech to nie będzie rozpuszczalna ze słoika. 😉

– 30 min + 6 h  – 4 porcje

SKŁADNIKI

ok. 600 ml mleka migdałowego
ok. 500 ml świeżo zaparzonej kawy
4 łyżeczki żelatyny
miód (opcjonalnie)
200 ml śmietanki kokosowej
kostka czekolady 90% kakao
1 świeża figa

PRZYGOTOWANIE

  1. Jedną łyżeczkę żelatyny zalej łyżką zimnej wody, a następnie 2 łyżkami wrzątku, wymieszaj, aż się rozpuści. Żelatynę wymieszaj z 300 ml mleka migdałowego, opcjonalnie dodaj odrobinę miodu i wlej do szklanek. Odstaw aż galaretka lekko stężeje.
  2. Czynność powtarzaj z różnymi proporcjami mleka migdałowego i kawy. U mnie warstwy kolejno zawierają: 200 ml mleka + 100 ml kawy, 100 ml mleka + 200 ml kawy, a ostatnia to 200 ml kawy. Odstaw do stężenia na kilka godzin.
  3. Po tym czasie ubij kokosową śmietankę i udekoruj nią wierzch galaretek. Na tartce zetrzyj czekoladę i posyp nią deser. Podawaj z plasterkami figi pokrojonej w plasterki.
  4. Kawę najlepiej zaparzyć mocną np. w kawiarce, szczególnie do warstw z mlekiem. Do ostatniej polecam łagodną kawę z dripa.

almond-latte-jelly-cdwm-4

Avatar

Łukasz Majchrowski

Dwudziestoparoletni włóczykij z mikserem w ręku. Tak w dużym skrócie mógłbym siebie opisać. Pozytywnie zakręcony albo należałoby raczej powiedzieć zmiksowany ze mnie człowiek, bo z pewnym przyrządem kuchennym nie rozstaję się na krok, co widać na załączonym obrazku. Marzy mi się założenie własnej restauracji oraz cukierni i napisanie książki kucharskiej, która zdobyłaby serca czytelników na całym świecie.

Odwiedź bloga
Wszystkie przepisy autora

2Comments

Add yours

+ Leave a Comment